sobota, 22 sierpnia 2015

Trochę niebieskiego proszku i baniek...

Dzisiaj w naszym mało ciekawym mieście odbyła się bardziej ciekawa impreza.
Festiwal baniek i kolor fest wydają się bajecznymi wydarzeniami, które dają tylko radość. Czy na pewno tak jest?
Największym minusem tych imprez było to, że odbywały się w tym samym miejscu, choć nie były ze sobą połączone. W dodatku efekty puszczania baniek oraz rzucania farbą w proszku nie były takie wspaniałe. Nagłośnienie ludzi od imprezy z bańkami było fatalne, natomiast kolor fest miał bardzo dobry sprzęt, ale co z tego, skoro nie mogli zbytnio zagłuszać ludzi od baniek? Totalna porażka...
Pojawiło się jeszcze wiele minusów, jak: straszna cena farb w proszku (przewidywano ok.10 zł za paczkę, wyszło 15 zł), brak sceny, brak miejsca oraz złe zorganizowanie sprzedaży napoi, jedzenia i farb co skutkowało długą kolejką, a nawet dwoma długimi kolejkami.
Ogólnie rzecz mówiąc - miało być wspaniale, wyszło kiepskawo...
Ale nie było też tak źle, zawsze to trochę zabawy, zwłaszcza podczas rzucania farbą. I zrobiłam kilka dość przyzwoitych fotek :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy